• Wpisów:22
  • Średnio co: 39 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:48
  • Licznik odwiedzin:4 743 / 900 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak, to dziś mój Synek pierwszy raz był na basenie na zajęciach zorganizowanych dla niemowląt
Był dzielny, chętnie ćwiczył i nie płakał. Jestem z niego bardzo dumna. Ja w kostiumie wyglądałam pewnie jak orka, ale cieszę się że tak świetnie daliśmy sobie radę z ogarnięciem się na i po zajęciach na basenie
Kolejne zajęcia za tydzień.
Jak ktoś nie próbował to szczerze polecam!
Od wczoraj Synek non stop obraca się z plecków na brzuszek. Już nie zostawię go wigdzie, bo mi jeszcze spadnie
Mały zasnął więc ja też ogarniam się i korzystam ze snu, ostatnio znowu mamy ciężkie noce..
Dobranoc
  • awatar ka en.: Kladź go na podłodze. Na macie dywanie cokolwiek . Ja zaczęłam bardzo późno i nie mogę sobie wybaczyć ;) I będziesz spokojniejsza bo nie zrobi sobie krzywdy .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Synek złapał kolejną 20-minutową drzemkę, Tatuś w pracy, mieszkanie jako tako ogarnięte, więc mam chwilę na krótki wpis
Weekend już właściwie za nami, nic nie odpoczęłam, bo K. ciągle był w pracy, jak wracał do padał na twarz, leżał, odpoczywał... a ja to przecież jestem wypoczęta i pełna energii
Synek jest radosny, ale coraz szybciej nudzą się mu "atrakcje" które mu wymyślam od 2 dni mamy znowu problemy z brzuszkiem, ciekawe czy coś co ostatnio zjadłam wpływa na jego złe samopoczucie...
Byliśmy u neurologa i okazało się, że mój Synek ma problem z kręgosłupem. Trochę się tym podłamałam, jest taki maleńki a, już od sierpnia czeka nas rehabilitacja.
Do tego odpowiednie, "rozciągające kręgosłup" pozycje do noszenia Synka i basen od środy.
Trochę stresuję się tym basenem, muszę ogarnąć siebie i Synka, wykąpać się, wysuszyć, ubrać po zajęciach w basenie.
A no i jak ja będę wyglądać w kostiumie kąpielowym???
Oby to tylko pomogło mojemu Maleństwu
W sierpniu ruszamy na urlop. Nasz pierwszy urlop w trójeczkę Już nie mogę się doczekać!
Trzymam dietkę i mam nadzieję, że w sierpniu będzie widać tego realne efekty

Muszę wziąć się w końcu za sprawy, które wiszą nade mną od pół roku...
Po pierwsze zapisanie Synka od żłobka, wracam do pracy w marcu 2018, jest szansa, żeby od tego momentu Synek rozpoczął uczestnictwo do żłobka?
Druga sprawa to złożenie podania o becikowe - ogrom papierów jakie trzeba przygotować przyprawia o zawrót głowy! Np. PIT-y cząstkowe za 2015 rok...
Dalej sprawy związane z poszukiwaniem mieszkania i kupnem jego w tym roku, rozpadający się samochód, no i powinnam wybrać się do lekarza, bo włosy coraz bardziej się sypią, są wszędzie...
Dużo tego wszystkiego a, czasu brak.

Synuś wstał!
pozdrawiamy!
 

 
Mój Synek w czwartek skończył 4 m-ce... Kiedy to zleciało?
Kocham go ponad życie jest coraz mądrzejszy, uśmiecha się do mnie słodko i przecudownie śmieje się w głos! Piszczy, krzyczy i wierci się ciągle.
Przymierza się do siadania i dalej nie przesypia nocy
Niewyspanie chyba coraz mniej mi doskwiera, chociaż czekam ciągle na moment aż zaczniemy przesypiać noce
Kg po ciąży jeszcze nie do końca zgubione, więc wzięłam się ostro za siebie, pochwalę się potem efektami ( oby było czym! )
Karmimy się dalej mieszanie, trochę cycka, trochę butli i jestem pozytywnie zaskoczona tym że dalej jest pokarm i tym, że mój Synek dalej chcę ciągnąć pokarm z piersi
W przyszłym tygodniu mamy wizytę u neurologa i kardiologa, stres związany z tymi wizytami spędza mi sen z powiek od miesiąca. Oby okazało sie, że mój Skarb jest w pełni zdrowy !

Mam pytanie do Pingerowych mam!
Co polecacie na wypadanie włosów?
Lecą mi garściami są wszędzie... Dosłownie!
Kupiłam dziś w aptece szampon Dermena, mam wcierke Jantar.
Macie jakieś rady albo sprawdzone sposoby?

Pozdrawiamy!

 

 
Przyznaję się bez bicia, że nie mam nawet chwili na wpis tutaj, a często się do tego przymierzam.
Włączam komputer i nagle mój Synek włącza syrenę i biegnę do jego łóżeczka
Teraz zasnął na leżaczku, więc mam pewnie jeszcze chwilkę
Synkowi leci już 3 miesiąc. Z dnia na dzień widzę jak się zmienia, dojrzewa, jest bardziej kontaktowy i ciekawski. Zachwycam się każdym nowym zachowaniem.
Jeżeli chodzi o karmienie piersią niestety doradca za wiele nie pomógł. Mimo, że położna u której byliśmy była naprawdę świetna! Miła, kontaktowa, pomocna
Wypróbowaliśmy mnóstwo pozycji karmienia, ale mój Synek jak ma pusty brzuszek, szybko połyka pokarm i "jeździ" mu potem w brzuszku... co wiąże się z nerwami, wierzganiem nóżkami, machaniem główką, puszczaniem piersi i płaczem.
Staram się jak najczęściej przystawiać Synka do piersi, do tego podajemy mleko modyfikowane. Bardzo bałam się, że pokarm zaniknie ale, na razie jest biustonosz mimo wkładek często przecieka. Od jutra znowu siadam do laktatora i postaram się mrozić pokarm, dopóki jest!
Wiem, jak ważne jest moje mleko dla mojego Synka.

Problemy brzuszkowe są już tylko od czasu do czasu ogromna ulga! Jem normalnie wszystko i obserwuję jak reaguje na te pokarmy moje Maleństwo


ooo... Łobuziak się budzi
To chyba czas kończyć...

Na koniec mam do Was jeszcze pytanko jak u Was Maluchy przesypiały nocki (i w jakim wieku)?
U nas pobudka co ok. 2 godzinki... Czekam tylko na to, żeby ten czas się wydłużył bo, chodzę jak zombie...
A może macie jakieś patenty na lepszy sen?

Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Maluszki
  • awatar lieblov: U mnie mała po 1,5 miesiąca przesypiala już całe noce a wcześniej budziła się co 3 godziny na cyca ;) także nie mogę narzekać :) odsypiaj z małym w dzień jak śpi ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie
Moje Maleństwo ma już 22 dni... Dnie i noce to ciągłe karmienie i zmienianie pieluszek, a jak mały już zaśnie w ciągu dnia to biorę się za sprzątnie, pranie, małe gotowanie.
Synek ma problemy brzuszkowe. Praktycznie codziennie płacze przez około godzinę, pręży się, denerwuje...
Ma problemy ze zrobieniem kupki, ciągle jeździ mu w brzuszku, pryka i robi się sino czerwony.
Byliśmy już w tej sprawie u lekarza. Pierwsza wizyta Pan X, powiedział że może to być spowodowane nietolerancją laktozy i mam odłożyć wszelkie produkty mleczne, do tego warzywa strączkowe i jaja.
Jako, że jestem wegetarianką, moja dieta została drastycznie ograniczona
Kolejna wizyta 10 dni później u Pani Y i zupełnie inne stanowisko. 10 dni diety ograniczającej i niestety nie było efektów. Pani Y uznaje zasadę, że nie ma diety kobiety karmiącej i należy bacznie obserwować jak produkty, które spożywam wpływają na maluszka.
Przepisany esputicon i delicol.
Mały dalej ma napady z bólem brzuszka w roli głownej, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu jak to wszystko minie Czasami, jak widzę, jak mój Synek cierpi mam ochotę płakać razem z nim...
Jeżeli chodzi o karmienie piersią, od 2 tygodni jak przystawiam Malucha do cycka to łapie on pierś, chwilę ssie, potem słyszę jak jeździ mu w brzuszku a, on zaczyna się prężyć, denerwować, wypuszcza sutek i w krzyk. W sumie, to tak na okrągło, łapie, ssie, puszcza, płacze, łapie, ssie...
Już naprawdę mam tego dosyć i ciągle rozmyślam co robię źle.
Bardzo chcę karmić Maluszka piersia, więc jak tylko znajdę chwilkę odciągam pokarm. Ciężko robić mi to systematycznie, ponieważ od 6.30 do ok. 18.00 jestem sama w domku z Synem.
Z bezsilności zapisałam się do doradcy laktacyjnego, mam nadzieję, że on mi pomoże.
Wizyta w poniedziałek, całą nadzieję pokładam w tym spotkaniu!
A Wy, może wiecie co robię nie tak z tym karmieniem piersią? Miała któraś z Was taki problem?
A kłopoty brzuszkowe może przechodziłyście? Co pomogło? Kiedy przeszło?

Pozdrawiam!
 

 
Witajcie!
od 2 tygodni jestem dumną Mamusią!
Ale, jak to wszystko się zaczęło...
14.02 we wtorek wybrałam się do szpitala na KTG, jeden z terminów miałam na 11.02.
Na KTG nie było żadnych skurczy. Wyszłam do poczekalni, miałam czekać na wizytę u lekarza. Po 30min zawołała mnie Pani Doktor i powiedziała, żeby wzięła ze sobą wszystkie rzeczy bo, teraz położą mnie na patologię ciąży, ze względu na to, że jestem po terminie i trochę mniej czuję ruchy Maleństwa. Jak tylko usłyszałam te słowa rozwyłam się jak głupia. Zupełnie tego nie przewidziałam. Był 14.02, miałam z moim K. plany walentynkowe a, mnie kładą do szpitala?
Zadzwoniłam do mojego K. i poprosiłam, żeby wziął moje torby i przywiózł je do szpitala.
Potem okazało się, że na patologii nie ma miejsca i położyli mnie z innymi 3 dziewczynami na porodówkę. Zalecili nic nie jeść do końca dnia, w domu zjadłam tylko jogurt naturalny
Po wieczornym obchodzie tego samego dnia lekarz powiedział, że w środę zrobią mi test OXY ale, konkretniej działać zaczną dopiero w kolejny poniedziałek, ponieważ dla nich po terminie oznacza "10 dni po". Podłamałam się, miałabym tu leżeć aż tydzień???
Noc z wtorku na środę była bardzo ciężka... W nocy w sali obok rodziła jakaś kobiet, doskonale słychać było całą akcję porodową... nie zmrużyłam oka ani na chwilkę
Kolejnego dnia na rannym obchodzie potwierdzono, po 12 podłączają mi OXY.
O 13.00 przyszła do mnie pielęgniarka(byłam podłączona do KTG) żeby założyć wenflon. Wkuwa się w prawą rękę i pach... Zemdlałam i Mojemu Maleństwu spadło tętno do 60... Szybko zaczęto mnie cucić, przyszedł lekarz - nie wykonujemy próby OXY tylko podajemy odrazu oksytocynę. Około 14 podłączono mi kroplówkę z tą miksturą... nic na początku nie czułam.
W sumie nie liczyłam na wiele, obok dziewczyna miała już podawaną 2 razy i nic to nie dało.
Po 17 KTG zaczęło rejestrować lekkie skurcze, kroplówka zlatywała baaardzo powolutku. Po 17 poprosiłam o sprawdzenie rozwarcia, lekarz powiedziała, że są 2 cm i o 18 przyjdzie i sprawdzi ponownie czy coś się rusza.
Od 18.00 zaczęłam odczuwać skurcze znacznie mocniej, na KTG dochodziły do 147... Tyle upatrzyłam, nie mogłam się na niczym skupić. Zaczęłam trochę dreptać przy łóżku, nie mogłam nigdzie odejść bo, byłam podłączona pod całą maszynerię.
Lekarz o 18 nie przyszedł... Przed 19 czułam się coraz gorzej, napisałam do mojego K. że chyba się zaczyna. Mąż dziewczyny leżącej obok poszedł po lekarza, bo widzieli jak się meczę. Lekarka powiedziała, że zaraz (o 19.00) będzie zmiana personelu i sprawdzą mi rozwarcie. Podali mi gaz (swoją drogą na początku zaczęło mi się kręcić w głowie, ale nie czułam ulgi, może trochę moje myślenie skupiło się na wdychaniu tego gazu a, nie na bólu).
O 19.00 przyjechał mój K., lekarza dalej nie było. O 19.10 mój K. poszedł po lekarza, już poddenerwowany tą sytuacją. Przyszła lekarka i oznajmiła
"10 cm rozwarcia, lecimy na porodówkę"
Szybko mnie przewieziono, przeniesiono na łóżko porodowe. O znieczuleniu mogłam pomarzyć, było już na późno...
19.30 mój SKARB był już ze mną
Poród z nacięciem. Szybki i nie pamiętam jakiegoś wielkiego bólu
Gorzej było później. Przyszła młoda lekarka i zaczęła mnie szyć, szyła długo i niestety przeszyła mnie w jednym miejscu. Jej mina mówiła wiele, powiedziała, że musi iść koniecznie po inną lekarkę. Przyszła trochę starsza Pani Doktor, zaczęła coś mówić do tej drugiej lekarki, coś w stylu "jak nie umiesz, to się nie bierz"
Potem prucie tego co poszyte i szycie na nowo... Masakra!
Ból i zmęczenie dawały mi w kość. Wszystko bez znieczulenia.
Dopiero o 24.00 wylądowałam na sali poporodowej.
Krocze bolało niesamowicie.
Najważniejsze jest to, że miałam przy sobie moje największe szczęście!!!
Nie mam do nikogo żalu, stało się. Mam nadzieję, że wszystko ładnie się wygoi.

Ale, się rozpisałam... ale, chcę za jakiś czas przeczytać sobie sama, jak to wszystko było Potem nie było łatwo, mało pokarmu, nerwy Synka i nieprzespane noce w szpitalu.
O tym kiedy indziej

Pozdrawiam wszystkie Mamy bardzo serdecznie!
Jesteśmy bohaterkami, że przez to wszystko przechodzimy!
  • awatar Paulin: Gratulacje :*
  • awatar lieblov: To szybko się akcja rozwinęła szkoda tylko że personel okazywał tak mało zainteresowania :/ no i ta historia z szyciem po co ją wogole dopuścili jak nie umiała :/ ale co najważniejsze że wasz okruszek już z wami gratulacje :* :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie!
Ja dalej jestem w dwupaku i coraz bardziej się niecierpliwie... Byłam w ubiegły wtorek na ostatnim badaniu u mojej lekarz prowadzącej. Na USG wyszło, że jest niewiele wód owodniowych i dostałam skierowanie do szpitala. Dodatkowo waga Synka to już 4kg!
Następnego dnia pojechałam na IP do szpitala. To moja 2 wizyta w ciąży w szpitalu i za każdym razem jestem traktowana z góry, jakbym szukała dodatkowych problemów.
Lekarz powiedział, że to już końcówka ciąży i wód może być mniej, w przyszłym tyogdniu mija nam termin i mam zgłosić się w sb. na kontrolne KTG jak do tego momentu nie urodzę.
Niestety na poród się nie zanosi Wieczorami tylko pobolewa mnie brzuch i ból promieniuje do ud.
Sprzątam, spaceruję, skaczę na piłce, ćwiczę i nic... Jestem już tym wszystkim zmęczona, tak bardzo chcę mieć już Syneczka przy sobie, tym bardziej, że mój K. będzie miał teraz trochę mniej pracy.

Dziewczyny, macie jakieś sposoby na przyśpieszenie porodu?
Jestem już po terminie z USG...

Na KTG nie pisały się skurcze, tylko takie maleńkie w okolicach 40...


Zanim nie zaszłam w ciążę, nie miałam pojęcia jaka ogólnie planuje znieczulica. Obecnie jestem w 9 miesiącu ciąży i szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś ustąpił mi miejsca w autobusie czy tramwaju. Ludzie udają, że mnie nie widzą. Czuję się naprawdę nieźle i daję sobie radę stojąc, ale jest tyle kobiet w ciąży, które dużo gorzej znoszą ciążę i nie mogą stać całej drogi.
Też macie takie spostrzeżenia?
Rozumiem jeszcze jak nie było widać brzuszka, ale teraz?
Rodzice wychowali nas tak, że zawsze ustępuję starszym, kobietom z dziećmi i w ciąży.
Masakra.

Wszystko dla Synka już mamy przygotowane i kupione.
Ubranka i pościel poprane, poprasowane. Torba spakowana i jestem już gotowa do porodu tylko Synkowi się nie śpieszy! Wychodź już mały! Mama i Tata czekają na Ciebie
Muszę jeszcze przejść się do przychodni, gdzieś niedaleko naszego mieszkania i dowiedzieć się jak zarejestrować Synka, żeby przychodziła do nas położna po porodzie.
Teraz nie wiem, co jeszcze powinnam zrobić a, po porodzie nie będę wiedziała w co ręce włożyć...

Macie może jakieś dobre rady?
Pozdrawiam Was serdecznie
 

 
Witajcie
nie było mnie tu 1,5m-ca ale, pochłonął mnie szał przygotowań i zakupów. Teraz wszystko już przygotowane na przyjście mojego Synka, więc przed porodem mam chwilę dla siebie
Mój K. ciągle w pracy, jak wróci to na nic nie ma siły i chęci więc wszystkie prace związane z mieszkaniem są na mojej głowie; sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie, zakupy itd... nie ma za bardzo kiedy się ponudzić

Dziś mam 37tc + 5 dni, więc do porodu coraz bliżej
już nie mogę doczekać się momentu kiedy zobaczę mojego Synka, przytulę go, ucałuję zobaczę, że jest zdrowiutki
Tak długo na niego czekam... całe 9 miesięcy


Ostatnio próbowałam się zebrać do wpisu tutaj na pingerze, ale ciągle brakowało czasu... chciałam napisać jak przechodzę tą ciążę, żeby za jakiś czas sobie przeczytać i przypomnieć jak to było
Więc ciąża jak na razie nie kojarzy mi się z niczym złym tak wiele koleżanek nastraszyło mnie, że ciąża to ciągły ból, wymioty, niemożność wstania z łóżka, brak chęci, sił i ciągle zły nastrój...
Tymczasem jestem w 9 miesiącu, już na samej końcówce ciąży i dalej mam w sobie dużo energii i radości - w końcu czekam na mojego najukochańszego Syneczka
Oczywiście jest mi ciężej w dodatkowymi kilogramami, obecnie zebrałam ich już około 10 dodatkowo jest kilka rzeczy, których ze względu na ciążę robić nie mogę... brakuje mi siłowni, wyjścia na łyżwy i innych aktywności które były codziennością przed tym okresem.
Ale, już niedługo planuję do tego wrócić szybko wrócić do szczupłej sylwetki i być najlepszą mamą dla Synka
Wiem, że przy dziecku nie będzie to takie proste, ale dam radę!

Oczywiście najpierw zmierzę się z nowymi obowiązkami i po połogu biorę się ostro za siebie

Mimo zbliżającego się porodu brak u mnie jakiś jego objawów śpi mi się gorzej, wiercę się często i budzę w nocy, ale mimo to mam w sobie sporo energii. Czasami zakuje mnie coś w podbrzuszu czy okolicach krocza, ale skurczy nie czuję... albo nie potrafię ich rozpoznać
W ubiegłym tygodniu byłam na wizycie u lekarza, Synek będzie dużym chłopcem na ubiegłej wizycie miał już 3500g :O trochę mnie to przeraziło, ale mam nadzieję, że już za wiele nie urośnie
Szyjka podobno spulchniona i miękka, ale nie wiem jakiej długości i czy jest jakieś rozwarcie.
W przyszły piątek kolejna wizyta i o wszystko dopytam

A może WY możecie mi podpowiedzieć jak u Was wyglądały ostatnie tygodnie ciąży? Co zwiastowało poród i jak to wyglądało?

Miłego, słonecznego dnia
  • awatar lieblov: U mnie też ból brzucha jak na okres i kilka godzin później już był bobasek na rękach ;)
  • awatar LadyBlueEyes: u mnie ból jak na miesiączkę tydzień przed porodem,zwiększył się w ostatnich dwóch dniach,a okazało się,że to już skurcze były :D Jeśli chodzi o wagę,szacowana waga dziecka 3600,a Mały urodził sie 3110 :P więc lekka pomyłka była :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie

ostatnio miałam chwilę na przemyślenia i takie oto tego efekty... zanim zaszłam w ciążę nasłuchałam się od koleżanek, że ciąża to masakra człowiek nie może się ruszać, puchnie, wymiotuje, ma ciągłe bóle itd...
Przerażające!

U nas wg. USG zaczeliśmy z początkiem miesiąca 8 miesiąc a, wg. OM rozpoczniemy z końcem przyszłego tygodnia i powiem szczerze, że... czuję się naprawdę nieźle
Na pewno nie leżę tylko w łóżku i nie narzekam!
Codziennie wykonuję wszystkie obowiązki domowe, robię zakupy, załatwiam różne sprawy Nogi jak na razie nie puchną, nie bolą, a do tego jestem taka szczęśliwa kiedy to moje Maleństwo przeciąga się w moim brzuchu!
Nie wiedziałam, że to może aż tak cieszyć
Mój Synek mam wrażenie, że jest aktywny przez większość dnia i sporo w nocy. Przeciąga się, obraca i kopie
Czasami to zaboli, ale lepsze to niż miała bym zamartwiać się brakiem ruchów.
Ciąża ma też sporo minusów i to wie każdy, ale ja chyba przechodzę ją naprawdę nieźle - oby tak było aż do szczęśliwego rozwiązania

A tak poza tym, to zostały zaledwie 2 tygodnie do Świąt
Wyciągnełam dziś moja mini choinkę, która przeprowadza się ze mną od jakiś 9 lat
Jest bardzo zniszczona i ostało się zaledwie 5 bombek jutro jak mój K. znajdzie chwilę jedziemy po nową Oby większą i przydadzą się nowe bombki!
A oto moja nieszczęsna choinka


Prezenty w tym roku nadszarpną ostro mój budżet ale, kolejne będą jeszcze wspanialsze bo, będzie z Nami już Nasze Maleństwo!

Jak ogarnę się ze wszystkim w chwilach relaksu robię dla Synka różne ozdoby. Zrobiłam już filcową chmurkę z wiszącymi gwiazdkami, imię z filcu, ozdobiłam lampeczki a, teraz szykuję powolutku ramkę z metryczką.
Taka sowa zrobiona z pianki znajdzie się w ramce, wraz w danymi odnośnie wagi i miary Synka przy porodzie nie jest idealnie, ale następnym razem wyjdzie lepiej


Aaa... i na koniec odnośnie łóżeczka. Dotarło, ale było pęknięte Odesłałam je w środę do właściciela, czekam na jakieś informacje od niego i mam nadzieję, że szybko prześle nam nowe i w pełni sprawne

Miłego wieczoru dla wszystkich!
 

 
Witajcie
rozpoczęłam 29tc już coraz bliżej do porodu...
Brzuch rośnie, ja cała rosnę! Dziś po śniadaniu było prawie 9 kg. więcej... muszę trochę przystopować z podjadaniem między posiłkami

Coraz więcej rzeczy mamy zamówionym dla Synka Dzisiaj dotarł do nas kurier z kompletem pościeli do łóżeczka i wózeczka:

Czerwona do łóżeczka, z sówkami do wózka!
Łóżeczko też dzisiaj zamówione
W ubiegłym tygodniu cały wtorek poświęciłam na pranie ubranek dla mojego Synka... włączyłam 3x pralkę no i to wywieszanie tych maleńkich ciuszków
Cała środa poświęcona na porządne poprasowanie i popakowanie do pudełek, żeby nic mi się nie zakurzyło
Przez te przygotowania coraz bardziej nie mogę się doczekać.

Wczoraj spadł śnieg coraz bliżej do świąt - bardzo lubię ten moment w roku
Zaraz zacznę rozglądać się za prezentami, żeby nie zostawić wszystkiego na ostatni moment.
W mojej pracy nawalili po całości z dostarczeniem L4 do ZUSu i jak dostanę w tym roku jakieś wynagrodzenie do będzie dobrze. Pani z ZUSu powiedziała, że raczej nie ma na co liczyć, więc budżet na prezenty też mocno ograniczony...


W tym tygodniu mamy ostatnie spotkanie w szkole rodzenia. Jeżeli ktoś ma taką możliwość i spodziewa się pierwszego dziecka to baaardzo POLECAM!
Dowiedziałam się tam bardzo wiele, położna i inni specjaliści rozwiali kilka moich wątpliwości a, do tego mogę wyjść do ludzi i spotkać się z innymi 10-cioma ciężarówkami

Miłego wieczoru wszystkim!
 

 
Witajcie,
Długo nie mogłam zebrać się do wpisu, ostatnio byłam naprawdę zalatana
Wyniki glukozy wyszły dobrze. Miałam też USG, wszystko w porządku z moim Syneczkiem rośnie chłopak jak na drożdżach, waży już 1215g
Powoli biorę się za dalsze kompletowanie wyprawki, chociaż dalej brakuje nam naprawdę wielu rzeczy... Jeżeli chodzi o ciuszki, mamy ich już sporo, czas zacząć kompletować resztę!
Jutro zaczynam 28 tc wg. OM, wg. USG 30 tc a, waga szybuje w górę. Mam już 7 kg na plusie... Trochę to dołujące...
Siadam zaraz do spisywania najpotrzebniejszych rzeczy z wyprawki
Dziewczyny, mam pytanie do Specjalistek
Jaki i czy w ogole polecacie dla noworodka leżaczek-bujaczek?
Ile warto mieć zakupionych pieluch tetrowych?
I jakie kosmetyki do szpitala są niezbędne?
Proszę o pomoc
A to mały kolaż z kilku rzeczy ostatnio kupionych




Miłego wieczoru!
  • awatar LadyBlueEyes: P.S. Mam takie termoopakowanie.Tandeta,wogóle nie trzyma ciepła.Lepiej działa pielucha tetrowa owinięta wokół butelki,wtedy woda trochę dłużej jest faktycznie ciepła :) Opakowania nie warto.A do tego zabiera dużo miejsca-takie moje doświadczenie :)
  • awatar LadyBlueEyes: Jeśli chodzi o moje doświadczenia: -7kg to pikuś,ja przez całą ciążę przytyłam 25kg,a w dwa dni po porodzie już było 11kg mniej.Później z każdym dniem waga spadała co raz bardziej.Teraz mam jakieś 7kg za dużo,ale to się zrzuci :P -Mój Młody za tydzień skończy 3 miesiące.Ma elektryczny leżaczek,ale średnio go lubi.Chyba jeszcze za mały,bo trochę się go boi.Pewnie dopiero za miesiąc będzie miał z tego frajdę (czyli w 4 miesiącu życia) :P -Pieuch tetrowych miałam aż 20,plus 5 kolorowych.Tydzień nie prałam,bo nie było takiej potrzeby i pomijając te,które zużyłam zostało mi jeszcze z 5 sztuk.... 10-12 szt mi by starczyło :) -U mnie w szpitalu przydały się:żel pod prysznic i szampon dla mnie i na wyjście pomalowałam się swoimi kosmetykami :) a tak to szczoteczka do zębów i pasta i wsio.Nie było czasu na malowanie,a zresztą żadna babka się tam nie malowała,więc wszystkie chodziłyśmy "naturalnie" :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie,

co ta ciąża ze mną robi? a może bardziej z moją psychiką... ostatnio coraz więcej rozkminiam co i dlaczego nie pasuje mi moim życiu i związku.
Wczoraj pękłam i rozpłakałam się mojemu K. z bezsilności. Czuję, że mam w nim mało wsparcia, nie docenia tego ile robię, mimo że, jestem już na L4... sprzątam, codziennie obiadki do pracy, śniadania, kolacje, pranie, gotowanie + kupowanie wszystkiego dla naszego Maleństwa.
On ciągle pracuje i mamy dla siebie coraz mniej czasu, coraz rzadziej rozmawiamy...
To takie dołujące!

Poza tym fizycznie jest bardzo dobrze. Chyba nie ma rzeczy w których mój brzuch by mi przeszkadzał. Biegam na zakupy, sprzątam, gotuję.
Na razie nie puchną mi nogi, nie boli mnie nic za bardzo Oby tak było jak najdłużej.
Tylko przeziębienie nie chce mnie opuścić! Asio!

A z tych pozytywnych spraw...
Zrobiłam spore zakupy dla syneczka w internecie
Kupiłam pościel, wypełnienie, pieluszki, szczoteczkę, termoopakowanie na butelkę, prześcieradełko... i inne.
Zrobiłam na prawdę duże zakupy a, zapłaciłam ok. 200 zł.
W następnym wpisie powrzucam zdjęcia

W ubiegły piątek byłam na glukozie i podstawowym badaniu krwi i moczu. Dziś mam nadzieję, że dostanę wyniki. Oby były dobre!

A jutro czeka nas pierwsze spotkanie w szkole rodzenia, ciekawe jak tam będzie oby mój K. miał dobre nastawienie i uczestniczył we wszystkim.

A w piątek kolejna wizyta u stomatologa - trzeba wyleczyć zęby!

Na koniec mam do Was pytanko o materac do łóżeczka dla niemowlaka. Jaki jest najlepszy? Piankowy? Pianka-gryka-kokos? Pianka kokos?

Życzę Wam udanego dnia
 

 
Witajcie

ostatnio moja waga i to nieuchronne "rośnięcie" w ciąży wpływa negatywnie na moje samopoczucie.
Zawsze zwracałam uwagę na swoją sylwetkę, kilka razy w tygodniu chodziłam na siłownię, byłam aktywna fizycznie.

Teraz popuściłam sobie z dietą, nie chodzę już na siłownię i czuję się coraz mnie atrakcyjna.
Od wczoraj uważniej przyglądam się temu co jem
i w ogóle nie jestem głodna
W przyszły poniedziałek zważę się i sprawdzę jak mi idzie
Do tego piję więcej wody, niesłodzonych herbat i ziół

A tak wyglądał mój posiłek który przed chwilą zjadłam

Do tego mój K. zakupił mi piłkę fitness więc zaraz po wpisie spróbuję trochę poćwiczyć - trzymajcie za mnie kciuki!

Powoli rozglądam się za łóżeczkiem dla naszego Syneczka, szukam rzeczy, których nam brakuje sprawia mi to dużą przyjemność!
Oto efekt moich ostatnich zakupów:

Wszystkie znajome mamy mówią mi, że od 3 trymestru czas leciał im tak szybko, że ledwo wyrabiały ze wszystkimi przygotowaniami. Do 27 tc a, więc i 3 trymestru ciąży już niedługo, więc i mam nadzieję, że i mi zacznie czas pędzić.
Już chciałabym zobaczyć i utulić mojego Syneczka

Miłego dnia wszystkim!
  • awatar lieblov: Dopiero tydzień przed terminem się dłuży jak się tak oczekuje na powitanie bobaska ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie!
Po ponad 80 dniach nieobecności wracam będę miała teraz dużo więcej czasu na pisanie postów, ponieważ od początku października jestem już na L4...

Na razie ciężko jest mi się przestawić. Siedzenie całymi dniami w domu, gotowanie i sprzątanie jest nużące, ale zdecydowanie za dużo infekcji łapałam w pracy.

Jak teraz wygląda moje życie?
Nie mogę już doczekać się mojego maleństwa na świecie!
I uwaga... to będzie SYNEK!

Oboje jesteśmy bardzo szczęśliwi płeć dziecka poznaliśmy na badaniach prenatalnych w 13tc i teraz co USG była ona tylko potwierdzana

Obecnie jestem w 6 miesiącu ciąży, dokładnie do 23tc+5dni. Zmęczenie i omdlenia odeszły w niepamięć wraz z rozpoczęciem 2 trymestru ciąży.
Obecnie czuję się bardzo dobrze, a dosłownie tydzień temu "wyskoczył" mi brzuch
Wcześniej wszyscy żartowali sobie z mojego małego brzucha i twierdzili, że jest za malutki na 6 miesiąc.
Teraz brzuszek już zdecydowanie zaokrąglony

Termin porodu wg. OM mamy na połowę lutego 2017, a wg. USG na 8 lutego.
Od połowy listopada zacznę rozglądać się za potrzebnymi rzeczami dla Naszego Maleństwa.

Zakupione już mamy częściowo ubranka, kilka par skarpetek, smoczka, butelki, kocyk, ręczniczek... Część z tych rzeczy dostaliśmy.
Przed nami największe wydatki związane z zakupem łóżeczka, pościeli, wózka, wanienki i wszystkich innych najpotrzebniejszych rzeczy
Ostatnio wzięłam 2 pudełka w których mamy rzeczy naszego Maleństwa i powprowadzałam je do komputera.
Mam obecnie wydrukowaną listę dzięki czemu wiem ile czego i w jakim rozmiarze mam już w domu. Nie chcę nakupować za dużo niepotrzebnych rzeczy, tym bardziej że maleństwa tak szybko rośnie
Około 15tc wpadłam w jakieś zakupowe szaleństwo i co chwilę chodziłam po sklepach szukając skarbów dla Syna.
Na szczęście szybko mi przeszło i teraz rozglądam się tylko za łóżeczkiem i pościelą na allegro.


Jedną w rzeczy których bardzo obawiam się od początku ciąży jest tycie i pojawienie się rozstępów.
Dotąd prowadziłam aktywny tryb życia, uczęszczałam na siłownię, starałam się zdrowo odżywiać.
Obecnie w 6 miesiącu ciąży mam już 5kg na plusie.
Trochę mnie to martwi.
Jednak mam jeszcze trochę czasu i muszę dokładnie przyjrzeć się mojej diecie i aktywności fizycznej.
W domu czeka już piłka, w weekend mój mężczyzna ma ją napompować i zacznę ćwiczyć. Jest dużo ciekawych filmików z ćwiczeniami dla ciężarnych na youtubie,
Staram się nie jeść za dwóch ale, zdecydowanie za często zaglądam do lodówki...
Czasami chyba już z nudów
Od dziś wprowadzam sobie 5/6 posiłków o stałych porach.
O reszcie napiszę już następnym razem


Miłego pogodnego dnia, mimo deszczowej pogody
 

 
Zamiast coraz lepiej, czuję się coraz gorzej...
Postanowiłam dzisiaj pomóc rodzinie i odebrać siostrę z wyjazdu. Wsiadłam w stary tramwaj, podróż miała trwać nie całe 40 min.
Było prawie puściutko, usiadłam sobie przy oknie. 3 przystanki dalej weszło mnóstwo starszych osób, które robiły zakupy na bazarku. Nade mną stanęła starsza Pani z siatami. Od razu jej ustąpiłam miejsca. Niedaleko siedział młody chłopak i nie miał nawet ochoty komukolwiek ustąpić.
Zrobiło mi się słabo... chwila moment leżałam na ziemi.
Pasażerowie próbowali mnie podnieść, zebrali rzeczy rozsypane z mojej torebki. Podali mi moją wodę.

Jak już doszłam do siebie, to zaczęłam bać się o moje maleństwo...
Zadzwoniłam po brata, który odwiózł mnie do domu.
OSZALAŁABYM GDYBYM NIE POJECHAŁA I NIE SPRAWDZIŁA CZY Z MOIM MALEŃSTWEM JEST WSZYSTKO W PORZĄDKU!
Zadzwoniłam po tatę, żeby wyszedł na chwilę z pracy i zawiózł mnie na Izbę Przyjęć. Wchodzę do szpitala. Tłumy ludzi. Ustawiam się w długą kolejkę do rejestracji, znowu robi mi się słabo. Po 30 min Pani informuje mnie, że jak jestem w ciąży to i tak nie mogą mnie zrobić badań itp.
Obok druga Pani z rejestracji powiedziała, żebym podeszła na drugą stronę do szpitala ginekologicznego.
40 min.czekania, wygodne kanapy i 4 osoby przede mną i przyjął mnie lekarz.
Zrobił mi najpierw badanie brzucha i macicy, potem zmierzyli mi ciśnienie i zrobili USG.
Dzidzia machała rączkami z ekranu.
Wszystko w porządku.

Co się ze mną dzieje?

Zamiast coraz lepiej, jestem coraz słabsza.
Jutro czeka mnie jeszcze prawie 5 godzinna podróż do dziadków samochodem i na wieczór powrót.
Bardzo dawno ich nie widzieliśmy.

Czy Wy też miałyście takie omdlenia?
Jak myślę o pracy w poniedziałek, to już się martwię.

pozdrawiam Was serdecznie
  • awatar LadyBlueEyes: nie było omdleń u mnie,ale słabo to mi często było.Dlatego poprostu dużo odpoczywałam... byle przetrwać I trymestr i już będzie lepiej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie
obecnie jestem na krótkim urlopiku, siedzę w mieszkanku, mój K. ma nową pracę i nie dostał urlopu.
Na początku myślałam, że to będzie stracony czas, ale w tym tygodniu naprawdę źle się czuję i nie wiem jak dała bym radę w pracy z dzieciakami.

Nie pokoi mnie mój stan.
Brzuch czasami tak kuje, że aż zginam się w pół. W poniedziałek pierwszy raz pojawiły się wymioty...
Kręci mi się w głowie, jestem słaba.

Matko, a umówić się do ginekologa w wakacje graniczy z cudem. Wczoraj jakaś nie miła babeczka powiedziała, że może mnie umówić na grudzień i potem tylko "to już wszystko?" grrrrr...
Umówiłam się jutro do ginekologa do LuxMedu, ale nie mają tam sprzętu do usg, mam nadzieję że mnie lekarka trochę uspokoi... bo już naprawdę nie wiem co robić.

Czuję się ciągle taka bezsilna i zaniepokojona, czy to w końcu minie?

Badania prenatalne mam je w czwartek, za tydzień.
Już nie mogę doczekać się aż usłyszę bicie serduszka mojego maleństwa, dowiem się, że jest zdrowe i pięknie rośnie

Ta ciąża to dla mnie jakiś rollercoaster, oby do lutego...


Miłego dnia Kochane
  • awatar ka en.: Kłuje Cie brzuch czy dokładnie jakby w pochwie i promieniuje ? Bo to czasami można pomylić. Zawroty itp normalne. Nie martw się na zapas u lekarza się wszystko wyjaśni ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie,
7 tygodni i 1 dzień ciąży za mną.
Senność już trochę odpuszcza, przynajmniej chwilowo nie zasypiam wszędzie gdzie się położę
W pracy istne szaleństwo, dzieci złapały chorobę bostońską, a ja z każdą ich kolejną chorobą boję się o to nowe życie jakie rozwija się w moim ciele
Kolejna wizyta u ginekologa za tydzień we wtorek, powinnam otrzymać wyniki cytologii, mam nadzieję, że wszystko jest w porządku.
Zmęczenie dalej daje mi się w kość, w niedzielę wybrałam się na siłownie, zupełnie lajtowy trening (bieżnia, orbitrek, rowerek) a, czułam się jakbym przebiegła maraton...
To takie dołujące.
Idę tylko do sklepu, wracam z siatami i ledwo donoszę je na 3 piętro.
Długo ta niemoc jeszcze potrwa??
Nie poddaję się jednak za szybko, dziś już zrobiłam pranie, sprzątnęłam kuchnie i ugotowałam na jutro obiad.

Staram się jak najzdrowiej odżywiać, dużo świeżych warzyw, produkty pełnoziarniste, nabiał... i ciągle boję się że zaraz zacznę tyć, tyć i w zupełnie nic się nie zmieszczę. Ciągle tłumaczę sobie, żeby nie jeść za dwoje tylko dla mnie i mojego maleństwa, które rozwija się w moim organizmie.
Czytam Wasze blogi, widzę jak zmagacie się z ciążą, z początkami macierzyństwa. Podziwiam Was, świetnie dajecie sobie ze wszystkim radę, dużo się od Was dowiaduję.
Jeszcze tyyyyyle czasu zanim przytulę do siebie moje Maleństwo!

Miłego wieczoru,
Dobranoc
  • awatar ka en.: Zmęczenie jeszcze trochę może Ci towarzyszyć ale nie przejmuj się to nic złego tak samo jak dodatkowe kilogramy. Możesz ich nawet nie odczuć. Jestem w siódmym miesiącu a mam +8 na liczniku- szczerze Ci powiem, że nic nie czuje. Mam wrażenie, że poszło tylko w brzuszek także spokojnie :) A i tymbardziej jak fajnie zdrowo się odzywiasz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

:)

6 tydzień i 4 dzień ciąży
- wczoraj byłam na USG i jest widoczny zarodek i bicie serduszka maleństwa
Tak się ucieszyłam, że wszystko jest dobrze. Zrobiłam od razu też badanie krwi, wszystkie wyniki dobre, czekam tylko na grupę krwi.

Wczoraj miałam bardzo ciężki dzień w pracy, najpierw cały dzień z dzieciakami a, potem wieczorem jeszcze praca w restauracji... po powrocie do domu padłam, muszę troszkę bardziej się oszczędzać.

Jestem trochę senna, a mój dotychczas płaski brzuch zaczął odstawać. Podbrzusze stało się twardsze i wypukłe.
Boli mnie macica. Podobno będzie to towarzyszyło mi przez cały okres ciąży, ale później powinnam się do tego przyzwyczaić (tak powiedział lekarz )

Jutro ruszam na cały dzień do pracy w restauracji, mam nadzieję, że siły mnie nie opuszczą i jeszcze trochę dorobię, pieniądze przydadzą się teraz bardziej niż kiedykolwiek... Niedziela wolna wybiorę się z Moim powiedzieć mojemu tacie o ciąży...

Boję się ciąży, chcę żeby wszystko było dobrze. Bardzo dużo czytam, szukam nowych informacji... A w głowie ciągle mnóstwo pytań i wątpliwości, ah...

Miłego wieczoru wszystkim!
  • awatar Truuska: @ka en.: Dzięki! Postaram się nie czytać, ale to chyba silniejsze ode mnie! :P Tyle pytań, a temat taki obcy ;) pozdrawiam
  • awatar Truuska: @LadyBlueEyes: Mdłości i wymioty mnie nie męczą, ciągle mam tylko zgagę i chce mi się pić...
  • awatar ka en.: Ból to powiększająca się macica, mnie bolało przez pierwsze miesiące, chyba ze 4 jakoś tak. I proszę Cie, nie czytaj internetu bo oszalejesz :D Dbaj o siebie !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kochane! nie było mnie bo, moja życiowa sytuacja zmieniła się o 360', nie mogę zaprzątać sobie głowy dietą i wycieńczającymi ćwiczeniami...

Jestem w CIĄŻY!

Nie jest to co prawda ciąża planowana, ale oboje bardzo się cieszymy

W mojej głowie co chwilę pojawiają się nowe pytania, martwią mnie każde nowe oznaki "tego stanu" w moim organizmie. Trochę panikuję
i o tym będę teraz chciała pisać na blogu, o moim spojrzeniu na pierwszą ciążę, o jej cudownych i tych bardziej szarych stronach.

CO o tym myślicie?

pozdrawiam Was bardzo mocno

  • awatar jeessiex: Gratulacje ! ;)
  • awatar Truuska: @LadyBlueEyes: u mnie to dopiero sam początek! :) Wszystkiego co najlepsze dla Was! ;)
  • awatar LadyBlueEyes: widzę,że u Ciebie wyszło jak u mnie :P też chciałam popracować nad sylwetką na lato,a wyszło,że już 11kg na plusie i na koniec sierpnia będzie nas już troje :P powodzenia! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.